Niedługo wakacje!


Ewa Chodakowska namawia dziewczyny do programu „Metamorfoza w domu”. Byłam przekonana, że chodzi o generalne wiosenne porządki, malowanie ścian, renowację mebli, zmianę dekoracji. Myliłam się. Metamorfoza dotyczy jedzenia i ćwiczeń. Zastanawia mnie fenomen tej kobiety, a jeszcze bardziej ilość jej fanek, które z wielkim podnieceniem reagują na każdy post, wpadają w jakąś dziką euforię i niewyjaśniony dla mnie zachwyt. Rozumiem Chodakowską, to co robi, to jej praca. Zarabia na tym nieźle, więc ma czas i siłę, żeby pichcić te niby obiadki, soczki i inne zdrowe przekąski. Nie rozumiem jednak dziewczyn, które biegają do roboty, muszą ogarnąć dom i siebie, czasami rodzinę, a mimo to dają się wciągnąć w te fizyczne i kulinarne katorgi. Może jakby Chodakowska oprócz ćwiczeń i przygotowywania „fantastycznych, zdrowych posiłków” oczywiście bez tłuszczu, cukru, pewnie jeszcze glutenu i laktozy, poleciała na osiem godzin do roboty, posprzątała mieszkanie, ugotowała rodzinie obiad z produktów, które przytarga na własnych barach, wyprała pranie, wyprasowała i zrobiła jeszcze tysiąc innych rzeczy, które każda normalna kobieta robi, czy miałaby jeszcze ochotę na „wyzwania” i inne cuda? Wątpię. Ale cóż, fanatyczek nie brakuje.

Podobnie rzecz się ma z Anną Lewandowską. Pomijam już „surowe kawałki czekolady” w koktajlu, ale pączków z buraków już nie przeżyję. Pączek to jest pączek! Robi się go z mąki, drożdży, cukru, jajek i kilku innych składników. Nie ma w nim buraków! Żaden przepis buraków nie obejmuje.  Jeżeli Lewandowska przyrządza coś podobnego do pączka z buraków, to jest to nic innego jak pączkopodobna buraczana kulka. Cud nad cuda. Poza tym jeszcze nie widziałam Lewandowskiej przy robocie. Fotografuje się zwykle z jakimś zdrowym soczkiem, albo upozowana na tle pięknego krajobrazu.

Ktoś pomyśli, że zazdroszczę wymienionym paniom i dlatego we mnie tyle jadu. Panie niech robią co chcą, to ich sprawa. Żal mi tylko kobiet, które dały się wciągnąć w ich biznes, zapomniały o radości życia, swoich potrzebach, przyjemnościach, słabościach, a pogrążyły się w śledzeniu i wykonywaniu kolejnych koniecznych ćwiczeń do ulepszenia swojego ciała. „Już niedługo wakacje – zadbaj o sylwetkę”. Koniecznie zadbajcie, ćwiczcie po pięć godzin dziennie, pamiętajcie o diecie i róbcie to przez pięć miesięcy, bo jak pojedziecie na tydzień lub dwa wakacji, plaża padnie na kolana na wasz widok. I koniecznie wrzucajcie fotki, jak wspaniałą przeszłyście metamorfozę. Powodzenia.

Miriam

Miriam

Leave a Comment