Refleksje nad lekturą


Przeczytałam „Heretyczkę” Ayaan Hirsi Ali i ze smutkiem stwierdziłam, że to o czym pisze Hirsi odnosi się także do nas – Polaków. Ayaan Hirsi rozprawia się w swojej książce z islamem. Urodziła się w Somalii, w rodzinie muzułmańskiej. Na własnej skórze przekonała się czym jest fundamentalizm religijny, nakaz wyjścia za mąż nastolatki za wielokrotnie starszego mężczyznę.. Poczuła, ile kobieta znaczy w kraju muzułmańskim, gdzie rządzi terroryzm pod przykrywką religii. Sama zaś religia sprowadza się do interesów przywódców duchowych z politykami, z władzą i pieniędzmi. Dlaczego porównuję tę sytuację do Polski?

W świetle ostatnich, haniebnych wypowiedzi hierarchów Kościoła katolickiego, płynących słów nienawiści, kłamstw, zajadłości, podżegania do czynów niegodnych, uzmysłowiłam sobie, jak wiele nas łączy. Niby inny kontynent, inna religia, inne państwa, ale cel ten sam. Władza! Możliwość decydowania o tym, co dobre, co złe, wprowadzanie praw i zasad według własnych potrzeb, sterowanie wiernymi, by byli wykonawcami gróźb rzucanych z ambony. Wychowanie posłusznego, poddańczego narodu, który bezrefleksyjnie przyjmie każdą uwagę, każdą ocenę. Manipulacja – to mechanizm stary jak świat. Stosowali go Sowieci, stosują kościoły i rządy. Edukacja – im słabsza, powierzchowna, tym lepiej. Wiedza – ograniczona, następuje upadek nauk humanistycznych. Człowiek staje się przedmiotem nie podmiotem. Można na niego szczuć, zasłaniać się „świętymi” słowami.

Przestępstwa i kary według Koranu (powtarzam za autorką książki): Apostazja: Karą za opuszczenie muzułmańskiego plemienia jest śmierć. „A jeśli się odwrócą, to chwytajcie ich i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie”. (U nas jeszcze nie obowiązuje, ale kto wie…. za rok, dwa….)

Homoseksualizm: (…) „Jeśli spotkasz kogo, kto robiłby to jak lud Lota, zabij tego, kto to robi i tego, komu to jest robione” ( Jesteśmy blisko).

Agresywne zachowania przeciwników parady równości w Białymstoku i Płocku pokazały, z jaką furią i nienawiścią mamy do czynienia. Podejrzewam, że gdyby nie było zabezpieczenia marszu, doszłoby do samosądów, rozlewu krwi. A przecież nie wyznajemy islamu, wyznajemy religię miłości. Czyżby? Szariat sankcjonuje kamienowanie za „rozwiązłość seksualną”. Czy to nie kamienie poleciały w Białymstoku na członków marszu? Czy rzucający zostali ukarani? Nie! Dostali od rządu dotację na swoją działalność w kwocie 700 tys. zł. Myślę, że każdy przyzwoity człowiek, powinien zaprotestować przeciwko sianiu nienawiści przez polski (watykański) Kościół jak też przez przedstawicieli państwa polskiego. Zdaję sobie sprawę, że i hierarchowie i polskie władze znalazły sobie wroga, by oddalić od siebie wszelkie zarzuty, przykryć swoje winy i przestępstwa. Działa tutaj zasada strachu. Osoby LGBT+ przyjdą i zniszczą wam rodziny, zepsują dzieci. Strachem łatwo się manipuluje. Strachem się podporządkowuje. Strach – pierwsza zasada totalitaryzmu.  Hannah Arendt pisała, że totalitaryzm pozbawia ludzi umiejętności formułowania opinii, określania siebie jako osoby odmiennej od innych członków społeczeństwa. Rzucający kamieniami nie znaleźli chwili refleksji nad tym, co robią. W kupie siła. Jest taka scena w „Chłopach” Reymonta, kiedy po wywiezieniu Jagny ze wsi, rzucaniu w nią kamieniami, opluwaniu, wyzywaniu, sprawcy wracali do domów. Już nie grupą, ale każdy z osobna. Na pytania …. Co ludzie zrobiliście… zwieszali głowy we wstydzie. Stanąć samemu oko w oko z prawdą o sobie, przykrą prawdą nie jest łatwo, do tego trzeba odwagi i świadomości. Łatwiej ukryć się za plecami innych. Socjolodzy świetnie już opisali działania „zachowań stadnych”. Nie będę ich przytaczać, ale smutkiem napawa, że ludzie nie myślą! Jakby im wyprano mózgi, jakby spaliły się wszystkie synapsy.

Szariat najbardziej krzywdzi kobiety, które są warte „połowę” tego, co mężczyźni. Podporządkowuje kobietę mężczyźnie. Mężczyzna ma prawo do bicia żon i nieskrępowanego seksualnego dostępu do nich. Szariat przyzwala na poligamię oraz ograniczenie praw kobiet w kwestii zgody na małżeństwo. Kobieta ma ograniczone prawa w sądzie w przypadku rozwodu, gwałtu na niej.

W Koranie czytamy (cytuję za autorką): „Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je”.

Patriarchat w całym swoim okrucieństwu. W wydaniu polskim bardzo podobny, w wielu przypadkach tożsamy (Karolina Piasecka). Dlaczego więc nie lubimy wyznawców islamu? Bo zabierają polskie kobiety, albo mogą zabrać. Polskie kobiety mogą być bite tylko w tradycyjnych rodzinach, i tylko przez polskich mężczyzn. Tak twierdzi Kościół i władza. Polska rodzina ostoją ojczyzny. Nie wolno wtrącać się w rodzinę, nie wolno jej rozbijać, bo jest ”święta”. Sacrum zostało w sposób nieuprawniony rozszerzone na strefę profanum. Świętością nie można sankcjonować zła w jakimkolwiek wydaniu. Ile już rozpisywano się o zgwałconych kobietach, które musiały udowadniać, że „nie prowokowały”, że „ nie zachęcały”, że wystarczająco się broniły. Była premier chwaliła górali, że nie przyjęli Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jakie poniosła konsekwencje tak haniebnych słów? Uzyskała najwięcej głosów w wyborach do UE.

Stoimy z założonymi rękami, kiedy tysiące młodych ludzi radykalizuje się. Nie interweniujemy. Przypatrujemy się jak rozrasta się fala nacjonalizmu w jego najgorszym brunatnym wydaniu. Usprawiedliwiamy przemoc domową, przechodzimy obojętnie wobec ulicznej.

Podziwiam odwagę Ayaan Hirsi Ali. Zmierzyła się ze złem fanatyzmu, konserwatyzmu i okrucieństwem, które z tego wynika. Jej książka budzi grozę, ale też ostrzeżenie. Jeśli w porę nie zareagujemy, nie sprzeciwimy się nagonce człowieka na człowieka, nie zaczniemy myśleć w kategoriach „praw człowieka”, czeka nas totalny upadek humanizmu, wolności, godności.

Miriam

Miriam

Człowiek. Kobieta. Humanistka. Feministka. Czytelniku, nie wierz we wszystko, co tutaj przeczytasz. ;)

Leave a Comment